A k t u a l n o ś c i
czyli co się u nas kręci...

Zmiana Aktualności

Linia

12 grudnia 2012 czyli nasze zdjęcia w AIRGATE

airgateW grudniowo-styczniowym numerze magazynu AIRGATE. KRAKÓW AIRPORT MAGAZINE (wydawca: Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II w Krakowie-Balicach) w ramach CYKLU FOTOGRAFII ukazała się seria naszych zdjęć z Ameryki Południowej (str. 18).
Linia

16 listopada 2012 czyli dalszy ciąg Bałtyckiej Przygody! Wręczenie nagród podczas Konferencji Rowerem Przez Polskę w Warszawie

Mama i JaNie ma to jak odrobina letnich wspomnień, zwłaszcza gdy za oknem zaczyna przytłaczać jesień w jej szaroburej odsłonie. Wracam z pracy, zaglądam do skrzynki pocztowej, a tu. bilety na Warszawskie Targi Turystyczne "PODRÓŻE". Jednak nie tylko. Z koperty nieśmiało wyłania się zaproszenie na uroczyste wręczenie - uwaga! - I nagrody zdobytej w konkursie fotograficznym PTTK "Rowerzysta na Szlaku". A jednak spodobał się jurorom cykl zdjęć z wyprawy MAMA I JA. BAŁTYCKIM SZLAKIEM ROWEROWYM ;-) Jaśmina - najmłodsza i najbardziej dzielna rowerzystka (jaką znam!) - również została nagrodzona. Z ekspresją namalowała mamę pędzącą na rowerze, siebie na foteliku odpędzającą komary, ścieżkę rowerową, Bałtyk i latarnię w Stilo. To wszystko przeplata się z zielonymi akcentami pojawiającymi się tu i ówdzie rysunku (co symbolizuje zapewne przedzieranie się przez tereny leśne). Rower w jej wykonaniu rozbraja dziecięcą interpretacją - zwłaszcza kierownica w kształcie koła od wozu (wiadomo: kieruje Kołodziej) i oryginalne pedały, które na pierwszy rzut oka przypominają sztangielki. Baldachim nad siodełkiem to lekko baśniowy akcent, który może stanowić inspirację dla producentów - ukłon w stronę marki Hamax ;-) Mała zdobyła IV nagrodę w kategorii Przedszkola w konkursie plastycznym "Moja Rodzina na rowerowym szlaku". Uroczystość rozdania nagród i podsumowanie projektów PTTK odbyło się na Stadionie Narodowym podczas Konferencji Rowerem przez Polskę.

W tym samym czasie odbywały się Warszawskie Targi Turystyki PODRÓŻE, więc korzystałam z nich ile tylko mogłam. Na 3 dni przeniosłam się niczym znany niedźwiadek w najdalsze zakątki (tyle że nie tylko Peru). W końcu poznałam Annę i Krzysztofa Kobusów (www.malypodroznik.pl) i miałam okazję wysłuchać ich relacji z wyprawy z dzieciakami do Namibii. Zawsze ciekawi mnie to, jak inni radzą sobie z dziećmi w podróży i czy ich doświadczenia są podobne do naszych. Moje najnowsze odkrycie? Zdecydowanie Stefan Czerniecki :-) Jego historia z wyprawy do Wenezueli, a konkretnie przeprawa przez Orinoko rozbroiła mnie na łopatki! Rewelacja. Trzymam kciuki za tego chłopaka, oj mocno, mocno! Niech mu świat otworem stoi, a ludzie spotkani w podróży okażą dobrą wolę :-) Stefan wyrusza na kolejną wyprawę. Sięgnijcie do źródła: stefan.czerniecki.net .

Wracając do obfitych plonów wyprawy "Mama i ja. Bałtyckim szlakiem rowerowym". Oto jaką niespodziankę na koniec przygotował dla mnie i Jaśminy nasz główny sponsor - firma Wosana - producent wody źródlanej "Mama i ja":
galeria1 galeria2


Linia

9 października 2012 czyli narodziny bloga Margin.es

Margin.esNorbert: Od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl o założeniu bloga. Myśl jak myśl, ale że często czuję nieodpartą chęć tworzenia (fotografia, rysunek, projektowanie logotypów, strony www, rzeźba, majsterkowanie itd.) to i temu projektowi nie dałem długo czekać. Bo i po co? Wprawdzie Monia dziwnie na mnie zerka, ale już przywykłem ;)

Powtórzę, za moim pierwszym postem: "O czym tu będzie? O szeroko rozumianym lifestylu, zdrowym trybie życia, ojcostwie, smakowaniu chwili, syndromie wieku średniego (celowo nie piszę "kryzysie"), o pasji szewskiej i tej bardziej pożądanej, wreszcie o podróżach, gadżetach, fotografii i innych aktach. tworzenia. O czym nie będzie? O modzie odzieżowej, kulinariach jako takich i polityce. Nie będzie też o fizyce kwantowej i wróżeniu z fusów. No chyba, że mnie sprowokujesz. Chociaż tak do końca tego wszystkiego nie obiecuję, bo czasami pewnie delikatnie "wpłynę na suchego przestwór oceanu". Będzie poważnie, ale częściej chyba niepoważnie. Kontemplacyjnie, ale też abstrakcyjnie. Umówmy się, będzie też rzeczowo, a często emocjonalnie. Zresztą, o czym ja tu mówię, okaże się po pierwszej setce. wpisów. Ostatecznie to nasza wspólna przestrzeń, więc zaginajmy ją sobie razem. Po co mi blog? Chyba najbardziej po to, żeby mnie zmuszał do większej uważności na co dzień - wiecie, poszukiwanie tematów - taki swoisty bat na obserwacyjną rdzę ;)"

Zapraszam pod ten adres - Margin.es

Linia

28 lipca 2012 czyli  projekt "Mama i Ja. Bałtyckim szlakiem rowerowym"
patronat: National Geographic Traveler i BlogRowerowy.pl, sponsorzy: "Mama i ja" oraz Hamax

Mama i Ja...czyli wyprawa rowerowa Moniki i Jaśminy (3 lata) wzdłuż polskiego wybrzeża.

Celem wyprawy jest aktywne spędzanie czasu z dzieckiem poprzez wspólne odkrywanie uroków "bycia w drodze" z perspektywy dwóch kółek, czerpanie inspiracji z kontaktu z naturą, poznawanie nowych ludzi. Każdy cyklista musi się też wykazać siłą charakteru - pokonywać swoje słabości i radzić sobie niejednokrotnie z trudnymi sytuacjami. Tę pasję życia, radość jaką przynosi jazda na rowerze, hart ducha oraz przekonanie, że każdy dzień może być przygodą chcę przekazać swojej 3,5-letniej córce. Podróż ma być dla nas treningiem uważności, zanurzaniem się w "tu i teraz" zgodnie z powiedzeniem, że celem jest już sama droga.

Planuję przejechać łącznie ok. 475 km - ze Świnoujścia do Helu. Dziennie zamierzam pokonywać ok. 40 km, uwzględniając czas na wypoczynek, zwiedzanie i różne atrakcje dla dziecka. Istotne jest dla mnie dostrzeganie klimatu mijanych przez nas miejsc, rozmowy z mieszkańcami małych wiosek oraz budowanie w dziecku przekonania, że warto wyruszyć w świat. W wolnych chwilach każdego dnia chcemy wspólnie z Jaśminką pisać bajkę inspirowaną naszą podróżą rowerową upiększając ją dzięciecymi ilustracjami(także angażując w działania artystyczne dzieci napotkane na trasie) oraz "skarbami natury" znalezionymi po drodze.

Relacja z wyprawy oraz aktualna pozycja pod tym adresem (na bieżąco w miarę możliwości).

Linia

30 maja 2012 czyli  premiera czwartej części książki "Podróże życia"
pod patronatem National Geographic Traveler

Monia w Indiach 2012"Nosi cię? To daj się ponieść! Z tą książką dotrzesz do najciekawszych i najbardziej zaskakujących miejsc na świecie - zarówno na wyspę zamieszkaną przez diabły, jak i do Ziemi Świętej. Przeniesiesz się w afrykański czwarty wymiar, poznasz kolumbijski piąty żywioł i dowiesz się, jaki pasek lądu na Ziemi jest najbardziej pociągający. Bez obaw, wszystko to odbędzie się bezboleśnie. Przeczytasz o Tasmanii, gdzie nadal żyje rzadki gatunek torbacza, o polskim ślubie w Izraelu, o baśniowym Maroko czy nieczęsto odwiedzanym Pakistanie. Wszędzie tam, a nawet jeszcze dalej, dotarli polscy podróżnicy" - tak wydawca pisze o kolejnej książce z serii "Podróże życia" National Geographic Traveler.

Wśród 10 relacji z niezapomnianych wypraw w najbardziej odległe zakątki świata znajduje się mój tekst o Tasmanii. Jeśli macie ochotę na spotkanie z diabłem tasmańskim - zapraszam :-)

Linia

14-18 maja 2012 czyli  5 dni w Paryżu tylko we dwoje...

paryzParis, Paris. Jest jak w piosence śpiewanej przez Edith Piaf "Sous le cielde Paris" - "Niebo nad Paryżem". Oto jej tłumaczenie, choć po francusku brzmi bajeczniej:

Pod niebem Paryża ulatuje piosenka
Narodziła się dzisiaj w sercu jakiegoś chłopca
Pod niebem Paryża spacerują zakochani
Ich szczęście buduje się na melodii stworzonej dla nich
Pod mostem de Bercy siedzący filozof
Dwóch muzyków, kilku gapiów i ludzie w milionach

Pod niebem Paryża aż do wieczora będą śpiewać
Hymn narodu zakochanego w swoim starym mieście
Niedaleko Notre-Dame czasem rozgrywa się dramat
Tak, ale w Panamie wszystko może się ułożyć
Kilka promieni letniego nieba, akordeon marynarza
Nadzieja kwitnie na niebie Paryża

Pod niebem Paryża płynie radosny strumyk
Usypia nocą nędzarzy i żebraków
Pod niebem Paryża ptaki Dobrego Boga
Przybywają ze wszystkich stron świata, by porozmawiać między sobą
A niebo Paryża ma swój sekret dla siebie
Od dwunastu wieków jest zakochany w wyspie Świętego Ludwika

Kiedy ona uśmiecha się do niego, ono zakłada swoje niebieskie ubranie
Kiedy pada nad Paryżem, to znaczy że jest nieszczęśliwe
Kiedy jest zazdrosne o jej miliony kochanków
Zsyła na nich w złości swój piorun
Ale niebo Paryża nie gniewa się zbyt długo...
Aby mu wybaczono, ofiaruje tęczę...


W Paryżu znajdujemy uroczy, typowo francuski hotelik w dzielnicy Montmartre - Hotel Des Arts (www.arts-hotel-paris.com), który śmiało możemy polecić. Położony jest naprzeciwko kameralnego kina Studio 28, tzw. d'art et d'eesai, którego opiekunem był Jean Cocteau. W 1930r. wybuchł w nim skandal w związku z projekcją filmu Bunuela "Złoty wiek" za sprawą pocałunku na ekranie (prowokacja). Właśnie w tym kinie kręcono "Amelię". Zresztą fani Amelii odnajdą w pobliżu więcej jej śladów. Spacerując wieczorami uliczkami Montmartre migają mi przed oczami pełne czaru obrazy z filmu Woodego Allena "Pocałunek o północy". Przeszłość przenika się tu z teraźniejszością, bywają miejsca, w których czas się zatrzymał, choć wiadomo, że dawny klimat paryskiej bohemy minął bezpowrotnie. Słynne Moulin Rouge to jedna duża fabryka pieniędzy, która drzwi swe otwiera tylko turystom z mocno wypchanymi portfelami. Życie w Paryżu jest wystarczająco kosztowne, więc tę atrakcję przekładamy na następny raz. Zwiedzamy Sacre Coeur, Place de Tetre, Place Clement, Rue Lepic, Place Pigalle, zatrzymujemy się na kawę w Chat Noir, próbujemy pysznych crepes w Le Tire-Bouchon. Jeden dzień całkowicie poświęcamy na Luwr (w środy czynny do 21:30), czerpiąc niebywałą przyjemność z obcowania z najpiękniejszymi dziełami sztuki. Największy klimat panuje tu wieczorem, gdy promienie zachodzącego słońca subtelnie oświetlają rzeźby, a w muzeum przechadzają się tylko nieliczni zwiedzający. Spokój, intymność, czysta kontemplacja piękna. Luwr robi na nas niesamowite wrażenie! Na wieżę Eiffla dostajemy się idealnie o północy (czynna jest do 1:00 w nocy i o tej godzinie momentalnie jest wygaszana) i mimo, że widok z niej nie jest dla mnie nowością (byłam tu 10 lat temu), to jednak atmosfera nocy i wyjątkowe towarzystwo (sic!) podkręca jej urok :-) Pokonujemy wiele kilometrów wzdłuż Sekwany, mijając m.in. Pont Alexandre III, Grand Palais, Place de la Concorde, ogrody Luwru, Pont Des Arts (Most Zakochanych). Na koniec przy Placu Colette ustawiamy się w kolejce za wejściówkami do Comedie Francaise (jedyne 5 Euro), ale ostatecznie nie udaje nam się zobaczyć sztuki teatralnej. Najzwyczajniej w świecie, po całodziennym zwiedzaniu miasta, górę bierze pusty żołądek spragniony bardziej niż spektaklu uczestnictwa we francuskiej ceremonii kulinarnej. A to jedna z największych tutejszych przyjemności - tylko trzeba dobrze trafić ;-) Czas w Paryżu płynie naprawdę wyjątkowo, a creme brulee najlepiej smakuje o 2:00 w nocy.

Linia

7 marca 2012 czyli  odkrywanie tajemnic starej Kamienicy po Dziadkach

kamienica po DziadkachZ jakim uczuciem wchodzi się do Domu, który od 24 lat (czyli od czasu śmierci Dziadków Norbiego) pozostał nienaruszony? Przenika nas dreszczyk emocji i ciekawość. Kłęby kurzu i historii unoszą się w powietrzu. I zapach przypraw, który królował tu odkąd Dziadkowie w 1928 roku założyli fabryczkę z przyprawami. Zanurzamy się w podróż po Ich życiu. Towarzyszą nam listy, zdjęcia, rachunki, gazety, pudełka po czekoladkach, kosmetyki, ubrania, walizki, meble, przedmioty już dzisiaj nie do kupienia. W Gabinecie Dziadka znajdujemy wycinek z gazety z 1930r. ze zdjęciem wielkiego balu (klimat jak ze starych filmów!), na którym bawił m.in. Dziadek Stanisław i... marszałek Józef Piłsudski. Każda szufladka odkrywa przed nami pasjonujące tajemnice. Czegóż tu nie ma?! W sypialni Babci królują kryminały (całe stosy), czasopisma o kulturze, literaturze, sztuce i modzie, a futra dumnie spozierają z szafy. W spiżarce natrafiamy nawet na słoiki z ogórkami i... bananami (w czasach PRLu był to nie lada rarytas). Na każdym kroku mieszają się w nas uczucia zdumienia, entuzjazmu, nostalgii. Z dużym szacunkiem dotykamy tej intymności zawartej w osobistych przedmiotach, nietkniętych przez tak wiele lat. Przenosimy się wyobraźnią w dawne czasy przywołując pamięć o Przodkach. Ze ścian przemawiają do nas obrazy, także te malowane przez Babcię. Dajemy się uwieść czarowi minionej świetności tego Domu. Przeglądamy bogatą korespondencję z przyjaciółmi z całego kraju, liściki ujęte w formę wierszowaną, limeryki. Cóż za elegancja i styl! Ich życie wypełniały konwersacje po francusku, spotkania towarzyskie, pasjanse, szachy, jazda konna, twórczość, podróże, literatura, prowadzenie interesów i zarządzanie majątkiem. Wsłuchując się w szepty dawnych pokoleń czujemy siłę, zakorzenienie, motywację do tego, aby pozostawić po sobie naszą własną Legendę. Wyprawa w przeszłość i odkrywanie tajemnic rodzinnej Kamienicy to fascynująca przygoda. Niektóre sekrety i historie są wręcz zdumiewające, ale skoro los nam je powierzył, przez szacunek dla już nieobecnych pozostaną tylko z nami. Prócz magii zanurzania się w przeszłość jest i ciężka praca segregowania, sprzątania, pozbywania się niepotrzebnych przedmiotów. Jest tego niebywała ilość! Wszystko odbywa się w zgodzie z ekologią, inaczej być nie może. Część nieużytecznych rzeczy trafia do kilku pudeł z przeznaczeniem na trash art., część do specjalnych kontenerów, a pozostałe rzeczy uszczęśliwiają lokalnych poszukiwaczy "skarbów" w stylu Ediego i Jureczka (bohaterów filmu "Edi"). Bezdomni przyjaciele świętują nasze porządki piwnym toastem o 10:00 rano ;-)

Wraz z wiosennymi porządkami przyszedł czas na kolejne zmiany!

Linia

11 stycznia - 3 lutego 2012 czyli  Monia w Indiach

Monia w Indiach 2012Podróż do Indii od zawsze była moim wielkim marzeniem. Pociąga mnie duchowość tego kraju, jego historia, niesamowity koloryt i różnorodność, inspirujący ludzie i miejsca. Od kiedy praktykuję jogę (od 2004 roku) ta chęć dotarcia do Indii wzmagała się z każdym rokiem. Półtora roku temu wpadła mi w ręce książka "Shantaram", po lekturze której obiecałam sobie, że pojadę do Indii najszybciej, jak tylko będę mogła. Tym razem sama, bo nie wyobrażam sobie podróży po tym kraju z małym dzieckiem (mimo dużej odwagi). Chodzi tu o problem z wodą, jedzeniem, o uliczny kurz, hałas, warunki sanitarne. Ale nie tylko. Podróż po Indiach wymaga dużej elastyczności, uważności, otwarcia (ale i czujności!) na to, co proponują ludzie spotkani na drodze, odrobiny ryzyka, odporności na brud i niewygody. Ale jak tu opuścić na ponad trzy tygodnie męża i 3-letnią córeczkę? A jednak wszystko jest możliwe! - potrzeba tylko dużej determinacji, dobrej logistyki i przede wszystkim wsparcia "drugiej połówki".

Decyzję o kupnie biletów do New Delhi podjęłam bardzo spontanicznie w połowie lipca, a moim kompanem podróży została młodsza siostra Doris (wszak trzeba kultywować siostrzaną tradycję corocznych wspólnych eskapad!). Ba, informację newsletterową o super ofercie Lufthansy (1500zł bilet powrotny z Poznania przez Monachium do New Delhi) podesłał mi sam Norbi, doskonale wiedząc, co z tego wyniknie ;-) Od stycznia zapisaliśmy Jaśminkę do przedszkola (w końcu jest prawie 3-latkiem) i dzielnie sobie w nim radzi. Tym sposobem przeżyłam piękną, wymarzoną podróż (jedną z najważniejszych w życiu), bogatą przede wszystkim w fascynujące spotkania z ludźmi. Stanowiłyśmy z Doris świetny tandem - wspaniale podróżuje się białym kobietom po Indiach - to gwarancja niesamowitych przygód (albo po prostu miałyśmy wielkie szczęście :-)))! Czasami spotykałyśmy ludzi bądź sytuacje wyrwane niczym z kart powieści! Nie było dnia, żebyśmy nie zostały przez kogoś gdzieś zaproszone i żeby coś się fascynującego nie wydarzyło. Zwiedziłyśmy New Delhi, Pushkar, Jaipur, Agrę (z Taj Mahal), Varanasi (tutaj spędziłyśmy aż 6 dni - niesamowite miejsce!), Bodhgayę (gdzie Budda doznał oświecenia) i Khajuraho (znane z Kamasutry). Efekt? Wróciłyśmy zakochane w tym kraju po uszy, z całym arsenałem pięknych przyjaźni zawartych podczas podróży!!!

Linia

1 listopada - 20 grudnia 2011 czyli  Wyprawa do Tajlandii

Tajlandia 2012Pełna egzotyki, prawie 7-tygodniowa rodzinna podróż po południowej części Tajlandii. Tajowie uwielbiają dzieci - uśmiechają się od ucha do ucha, zagadują i. dotykają na szczęście. Na te ostatnie oznaki sympatii Jaśmina - zgodnie z typowym dla 3-latka buntem - reagowała pokazując Tajom. język. Już miała dosyć bycia "jasnoskórą atrakcją" ;-) Nie wpłynęło to jednak na jej zachwyt Krajem Uśmiechniętych Ludzi. Takich przygód jeszcze nie miała! A to przejażdżka na słoniu, a to atak małego gibona, który rzucił się jej na szyję i nie chciał odczepić przez kolejne 15 minut, a to przeprawa przez dżunglę, jazda tuk-tukami, łodziami długorufowymi, promami, speetboatami. Udało nam się nawet wspólnie posnorkelingować na rafie koralowej przy wyspach Surin. Mała utrzymywała się dzielnie na morzu w dmuchanej kamizelce i "pilnowała", żeby nam statek nie zwiał, a my trzymając ją za rękę podziwialiśmy podwodne skarby rafy. W tych rajskich okolicznościach czuliśmy się niczym bohaterowie z opowieści Astrid Lindgren "Pippi na wyspie Kurrekurredutt". Jaśmina była Pippi Pończoszanką, ja jej przyjaciółką Anniką, a Norbi Kapitanem Pończochą ;-) Na Surin spędziliśmy noc w namiocie na plaży pod niebem pełnym gwiazd. Na wyspie Mook kajakiem morskim dotarliśmy do Jaskini Szmaragdowej, w której niegdyś piraci ukrywali skarby (to nie fikcja!). Ucieczka przed "piratami" (czyli Tajami śmigającymi na łodziach długolufowych) była też dla niej niezłą frajdą. Na Kho Lanta ulokowaliśmy się w domku przy plaży w bajecznej scenerii. Bujaliśmy się w trójkę w hamakach w rytm muzyki Boba Marleya patrząc na błękitne niebo ;-) Na Phuket natomiast wylądowaliśmy wieczorem na słynnym Patongu z mniej lub bardziej seksownymi lady-boyami ;-)

Korzystając z różnych środków transportu zwiedziliśmy wiele niesamowitych miejsc na południu Tajlandii: wyspę Phuket, Parki Narodowe Khao Lak i Khao Sok, Kho Kho Khao, zatokę Phang Nga (gdzie kręcony był film z Jamesem Bondem), słynną Kho Phi Phi (znaną z filmu "Niebiańska Plaża" z Leonardo di Caprio), prowincję Trang, Krabi (mekkę wspinaczy skałkowych) , Kho Samui i Bangkok. Nareszcie zasmakowaliśmy Azji i - co najważniejsze - mamy ochotę na więcej! Cudowna mentalność ludzi, piękne widoki, bogata kultura, zachwycające świątynie, pyszna kuchnia, wiele atrakcji dla dzieci - czego chcieć więcej? Północ kraju, wraz z Birmą, Laosem i Kambodżą zostawiamy na kolejną wyprawę.

Linia

23 maja 2011 czyli  Martyna Wojciechowska odbiera Nagrodę Bursztynowego Motyla w Muzeum Pracowni Literackiej Arkadego Fiedlera w Puszczykowie
(foto: Karol Nowicki)

Bursztynowy Motyl dla MartynyCieszymy się szalenie, że to właśnie Martyna otrzymała nagrodę literacką im. Arkadego Fiedlera za najlepszą książkę podróżniczą 2010 roku - "Kobieta na krańcu świata 2"! W pełni zasłużona nagroda! Atmosfera corocznych spotkań w Puszczykowie jest zawsze wyjątkowa - pełna radości i ciepła. Tak było i tym razem :-) Mieliśmy okazję pogratulować Martynie, porozmawiać z rodziną Fiedlerów i spotkać się znowu z Anią Nowicką oraz dziewczynami z Klubu Przyjaciół NG z Sycowa.

A to wszystko w podróżniczym i słonecznym klimacie! Co więcej, 16 maja ruszył kolejny projekt członków Klubu Przyjaciół NG - ZDOBYWAMY POLSKIE GÓRY - pod patronatem National Geographic Polska, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. W projekcie zdobywania z młodzieżą z Sycowa polskich szczytów wezmą aktywny udział Martyna Wojciechowska i Krzysztof Wielicki. Uskrzydla mnie myśl, że we wrześniu będę mogła dołączyć do tej akcji ruszając z plecakiem w Bieszczady na Tarnicę!!! W drogę!
Linia

4-8 maja 2011 czyli  gdyński wolontariat Norberta podczas Mistrzostw Europy w Kendo

EKC 2011Pół tysiąca współczesnych samurajów, 6-8 maja zmierzyło się w Gdyni podczas Mistrzostw Europy w Kendo, w Hali Sportowo-Widowiskowej przy ul. Kazimierza Górskiego 8. Walczyło 31 ekip z Europy i Afryki, w tym 20 osobowa reprezentacja Polski. Było naprawdę gorąco! - A tu strona mojego klubu ;)

Linia

28 kwietnia 2011 czyli  uroczysta Gala Podróżniczo-Fotograficzna i wystawa "Kadry ze świata - czyli podróże okiem Polaków" wraz z charytatywną aukcją zdjęć w Oranżerii Pałacu w Wilanowie

Kadry ze ŚwiataAkcja ta powstała z inicjatywy grupy miłośników podróży i fotografii, którzy poznali się uczestnicząc w konkursie internetowym o "Pracę Marzeń" organizowanym przez jednego z touroperatorów. Postanowili zorganizować wystawę zdjęć podróżniczych, a 15. wybranych fotografii przekazać na aukcję charytatywną, z której całkowity dochód przekazany będzie na organizację wyprawy marzeń dla chorych podopiecznych z Fundacji Marka Kamińskiego. Wśród zdjęć przeznaczonych na aukcję znalazły się dwa autorstwa Norberta - pejzaże z USA i Chile. Cieszyliśmy się, że możemy uczestniczyć w takiej akcji i jednocześnie poznać ludzi, którzy mają podobną pasję. Podczas wieczoru dało się odczuć podróżniczy klimat, a licytacja zdjęć wywoływała spore emocje. Wystawę można zobaczyć od 29 kwietnia do 15 maja 2011. Prawdopodobnie pokazywana będzie jeszcze w kilku innych miastach Polski. Tu są informacje o tym projekcie. A tu profil na facebook'u.

Dzień wcześniej wyskoczyliśmy do Łodzi na Festiwal Cywilizacji i Sztuki Mediów, Odkrywców i Podróżników MEDIATRAVEL. Ekscytującej historii Andrzeja Muszyńskiego o wyprawie do puszczy Minkebe w północnym Gabonie słuchaliśmy z otwartymi buziami (dosłownie!).

Linia

8 kwietnia 2011 czyli  artykuł Moniki "Tam, gdzie diabeł mówi dzień dobry" w kwietniowym numerze Travelera
(tekst: Monika Oksza Strzelecka)

SycówArtykuł o naszej przeprawie śladami Strzeleckiego po dzikich ostępach Tasmanii - zdobywaniu Góry Horror, spotkaniu z diabłami tasmańskimi, zapierającej dech w piersiach przyrodzie, więziennym piętnie Ziemi Van Diemena oraz Wyspie Flindersa ze Szczytami Strzeleckiego. Zapraszamy do lektury!

Linia

7 kwietnia 2011 czyli  wizyta w gimnazjum w Sycowie k/Wrocławia
(fot: Wojciech Cichalewski)

SycówSpotkanie z uczniami Gimnazjum im. Jana Pawła II w Sycowie i Anią Nowicką - opiekunką Klubu Przyjaciół National Geographic, pomysłodawczynią projektu "Wielcy polscy odkrywcy i podróżnicy" - było dla nas bardzo, bardzo inspirujące! Jesteśmy oczarowani zaangażowaniem Ani i jej podopiecznych w ten projekt, jak i jego rozmachem. Członkowie Klubu mają ogromny zapał, determinację i autentyczną chęć poznawania świata, a Ania poświęca im każdą wolną chwilę. Gimnazjum w Sycowie odwiedziła przed nami Martyna Wojciechowska, Krzysztof Wielicki i Arkady Radosław Fiedler, a szykuje się jeszcze wiele innych spotkań z polskimi podróżnikami. Czuliśmy się wyróżnieni mogąc promować tutaj dokonania Pawła Edmunda Strzeleckiego - prezentując film "Śladami Strzeleckiego" oraz snując opowieści z podróży po Australii. Na koniec spotkała nas wielka niespodzianka - otrzymaliśmy tytuł honorowego członka Klubu Przyjaciół National Geographic. Na blogu National Geographic znaleźć można informacje o powyższym projekcie i spotkaniu.

Co też istotne dla naszej Strzeleckiej Przygody to garść informacji, jakie przekazała nam Ania Nowicka o związku P.E. Strzeleckiego z Sycowem i księciem Kurlandii - Gustavem Calixtem Bironem (1817-1882), ówczesnym właścicielem majątków sycowskich. Dr Krzysztof Zielnica - autor obszernej monografii o kontaktach Humboldta z Polską i Polakami - w Kwartalniku Powiatu Oleśnickiego Nr 1 (10)/2005 przy okazji opisu pobytu Alexandra von Humboldta w Sycowie zwraca też uwagę na powiązania Strzeleckiego z tą miejscowością. Otóż prawdopodobnie P.E. Strzelecki przebywał w Sycowie przed swoim wyjazdem do Anglii. Świadczyć o tym może fakt, że badając uwarunkowania przyrodnicze w Australii w "Fizycznym opisie Nowej Południowej Walii i Ziemi Van Diemena" przytacza parokrotnie właśnie Syców. Opisując farmę hodowlaną P. Sellara w północnej Szkocji porównuje ją do znanych mu gospodarstw hodowlanych na Śląsku, wspominając kilka razy majątki księcia Birona w Sycowie. W dziele swoim Strzelecki pisze: "Na Śląsku, na przykład w Sycowie, posiadłości księcia Birona Kurlandzkiego, gdzie trzody (owiec) liczą 25 000 sztuk, tak skrupulatnie przestrzega się hodowli czystej krwi jak w hodowli koni. Obszar pastwisk jest systematycznie podzielony, jak rolnicze grunty dla płodozmianu. Kto zwiedzał tę posiadłość może mieć wyobrażenie o tym, jakie osiąga się rezultaty stosując ten podziwu godny system gospodarki. W Zjednoczonym Królestwie farma Patricka Sellara w hrabstwie Sutherland w Szkocji najbardziej przypomina farmę sycowską i można ją jak najusilniej zalecać jako wzór australijskim producentom wełny." (s.371) Dalej porównuje warunki wypasu owiec w górskim obszarze w okolicy Strathnaver do tych w okolicy Leszna lub Sycowa.

Historia rodu Bironów toczy się dalej. Honorowym obywatelem Sycowa jest Ernst Johan Biron von Curland - głowa książęcego rodu Bironów (od 1982 r.) i tytularny wolny pan stanowy Sycowa, będący potomkiem Ernesta Jana Birona i prawnukiem cesarza Wilhelma II Hohenzollerna. Co jakiś czas gości on w Sycowie i jak tylko zawita tu znowu - 20 maja - Ania Nowicka przekaże mu naszą gorącą prośbę o przejrzenie rodzinnego archiwum i udostępnienie jakichkolwiek informacji o P.E. Strzeleckim, jeśli takimi dysponuje. A może kiedyś dane nam będzie zwiedzić letnią rezydencję księcia Kurlandii? ;-)

Linia

25 lutego 2011 czyli  artykuł o Wyspie Kangura w marcowym Poznaj Świat
(tekst: Monika Oksza Strzelecka)

Poznaj ŚwiatTego popołudnia cała załoga statku została zaangażowana do oprawiania kangurów oraz do wybornej uczty, na którą sobie pozwolili po czterech miesiącach niemal całkowitego pozbawienia świeżej żywności. Pół cetnara głów, ćwiartek i ogonów zostało uduszone w zupie na dzisiejszy obiad oraz na kolejne dni. Podano też tyleż steków - zarówno oficerom jak i całej załodze - ile tylko mogli zjeść za dnia i w nocy. W podzięce za dostarczone w samą porę zapasy, nazwałem ten południowy ląd Wyspą Kangura.

Tak w dzienniku "A Voyage to Terra Australis" opisuje swe pierwsze wrażenia z pobytu na wyspie angielski podróżnik Matthew Flinders. Było to 21 marca 1802 roku. 10 tysięcy lat temu wyspa ta została oddzielona od kontynentu australijskiego. Badania archeologów wskazują, że już około 2 tysięcy lat temu przebywali na niej Aborygeni, ale z niewiadomych względów ją opuścili. Gdy pierwsi eksploratorzy - Nicolas Boudin i Matthew Flinders dotarli na wyspę, zastali ją zupełnie niezamieszkaną. Niezwykłe oswojenie kangurów oraz foki przy brzegu ostatecznie przekonały ich o braku tam obecności człowieka. Zapraszamy do lektury w najnowszym, marcowym Poznaj Świat!

Linia

19-20 lutego 2011 czyli  weekend u Martyny Wojciechowskiej

u MartynyTo niesamowite, że minęło już 6 lat od przygody w Maroko podczas kręcenia odcinka do programu "Misja Martyna", a wciąż się razem trzymamy! Ba, wkręcamy w ten krąg nasze dzieciaki! Rośnie kolejne pokolenie fajnych babek: prawie 3-letnia Marysia Martyny, moja 2-letnia Jaśminka i 9-miesięczna Marysia Wiolki -;) Fantastyczne spotkanie u Martyny, która jak nikt inny otwiera głowy na marzenia. Torpeduje pomysłami, energią i ciepłem. Inspiruje. Czerpie z życia wszystko, co się da. Jest po prostu kosmiczna!

Linia

14 listopada - 14 grudnia 2010 czyli  USA i słoneczna Floryda

FlorydaMieliśmy lecieć w tym roku do Azji, ale zbieg okoliczności sprawił, że wylądowaliśmy na słonecznej Florydzie! Przyjaciele z Kanady (dziękujemy serdecznie Małgosi i Drytonowi!)nie dość, że udostępnili nam na miesiąc apartament w Fort Lauderdale, pożyczyli odjazdowego VW New Beattla, to na dodatek wypchali jedzeniem całą lodówkę! Jak tu nie jechać?! Tacy niesamowici ludzie naprawdę istnieją! Miałam zaledwie tydzień na wyrobienie nowego paszportu (udało się!) i - dalej - uzyskanie w Ambasadzie Amerykańskiej w Warszawie wizy dla siebie i Jaśminki . I tu pełen sukces! Po rozmowie z konsulem następnego dnia odebrałam już paszport (zazwyczaj wysyłają dokumenty kurierem i trzeba czekać kilka dni). Reasumując - formalności, czyli bilety lotnicze (z super promocji!), paszport i wizy załatwiłam w 1,5 tygodnia i 3 dni później lecieliśmy już z Poznania Luthansą do Madrytu, dalej do Newark i Fort Lauderdale. To się nazywa szybka akcja! O pakowaniu już nie wspomnę - zajmuje nam to godzinę (łącznie z wszelkimi niezbędnymi akcesoriami dla Jaśminki). Na Florydzie zwiedziliśmy najsłynniejsze plaże (w tym South Beach)i miejsca w Miami, Hollywood, Palm Beach. Pojechaliśmy do Everglades National Park, gdzie dosłownie kilka metrów od nas przechadzały się aligatory. Wstąpiliśmy też do rezerwatu Indian Seminole - wśród tego plemienia Paweł Edmund Strzelecki prowadził badania etnograficzne. Legendarne Key West zjechaliśmy w trójkę na rowerach wzdłuż i wszerz. Jaśminka czuła się jak ryba w wodzie w domu Ernesta Hemingwaya, gdzie miała niezłą zabawę z. 40. sześciopalczastymi kotami (potomkami tych Hemingwayowskich). Za to przewodnik dostawał gęsiej skórki patrząc na naszego łobuziaka ;) Minia generalnie była zachwycona całym przelotem (pilot zrobił na niej największe wrażenie!) i słuchała godzinami moich opowieści, które jej snułam w samolocie. Cieszymy się, że podróże kojarzą jej się po prostu z przygodą, a wiedza którą zdobywa w drodze - jak się okazuje - wcale nie jest ulotna.

Linia

22 października 2010 czyli  Poznański Festiwal Podróży i Fotografii

PFPiFNareszcie mamy festiwal podróżniczy w Poznaniu! Organizatorem wydarzenia jest Portal Turystyczno-Podróżniczy Tubylismy.pl. Inspiracją dla idei powstania festiwalu stały się wyprawy odbyte śladami wielkich wielkopolskich podróżników. Podczas festiwalu wręczone zostaną statuetki "Złote Stopy" - prestiżowe nagrody za największe zakończone przedsięwzięcia podróżnicze roku przyznawane w pięciu kategoriach przez Internautów na stronie www.zlotestopy.pl (nominowani do nagrody są m.in. Martyna Wojciechowska, Kinga Baranowska, Piotr Pustelnik, Marek Kamiński, Wojciech Dąbrowki, Anna Lichota). Serdecznie zapraszamy na prezentację poświęconą P. E. Strzeleckiemu, która odbędzie się w tzw. "Dzień regionalny" podczas trwania Targów Regionów i Produktów Turystycznych TOUR SALON 24 października w godz. 10:00 - 16:00 w Sali Zielonej w pawilonie 3 Międzynarodowych Targów Poznańskich. Niestety w tym czasie będę przebywać w Barcelonie (w lipcu podczas rezerwowania biletów nie wiedziałam jeszcze o festiwalu), ale jestem przekonana, że Norbert z Jaśminą staną na wysokości zadania :) Wśród prezentowanych postaci wybitnych wielkopolskich podróżników obok P.E. Strzeleckiego znajdzie się Arkady Fiedler oraz Kazimierz Nowak. Program festiwalu zapowiada się bardzo interesująco - odbędą się szkolenia nt. jak fotografować w podróży, jak bezpiecznie i efektywnie podróżować autostopem, nauka gry na bębnach afrykańskich, filmy z wypraw nominowanych do Złotych Stóp, spotkania z uczestnikami tychże wypraw (gośćmi specjalnymi będą M. Wojciechowska i A. Lichota), wystawy fotografii podróżniczej i wiele innych atrakcji z nutą orientalnych akcentów. Program dostępny jest na www.festiwalpodrozy.pl.

Linia

luty-marzec 2012 czyli  wyprawa do Nowej Zelandii w ramach projektu SWO

NZNadszedł czas, żeby zrealizować kolejną podróż marzeń w ramach Strzelecki World Odyssey! Tym razem - po Australii, Stanach Zj., Kanadzie i Am. Południowej - będzie to wyprawa śladami Sir Pawła Edmunda Strzeleckiego do Nowej Zelandii. Oczywiście lecimy z Jaśminą, a po wyspie będziemy poruszać się kamperem. Naszym celem jest zwiedzenie miejsc związanych ze Strzeleckim oraz prezentowanie w ośrodkach polonijnych slajdów z naszych wcześniejszych podróży, wystawy obrazującej osiągnięcia podróżnika oraz filmu dokumentalnego "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego". Zamierzamy także przejechać NZ szlakiem "Władcy Pierścieni" - jak Przygoda to na całego!

Linia

13 września 2010 czyli  "Polacy inspirują Świat"- nowa kampania Tyskiego

StrzeleckiNa www.tyskie.pl ruszył konkurs promujący wybitnych polskich odkrywców - Pawła Edmunda Strzeleckiego, Ernesta Malinowskiego, Ignacego Łukasiewicza, Jacka Pałkiewicza, Ignacego Domeyko, Józefa Hofmanna, Jana Czochralskiego, Kazmierza Prószyńskiego, Kazimierza Funka, Mieczysława Wolfke. Zabawa polega na poszukiwaniu na mapie miejsc związanych z historią danego odkrywcy. Codziennie można wygrać 5 tysięcy złotych, a przy tym zdobyć wiedzę o Polakach, którzy swoim działaniem zainspirowali cały świat. Oprócz tego we wrześniu i październiku będzie można przeczytać o nich na etykietach promocyjnej serii butelek i puszek Tyskiego. Brawa dla Browaru Tyskiego! Przy tej okazji przypominamy, że w Australii w miejscowości Mirboo North znajdował się Strzelecki Brewing Company produkujący piwo z wizerunkiem polskiego podróżnika Pawła Edmunda Strzeleckiego /zobacz/

Linia

22 października 2010 czyli eskapada Moni do Barcelony

BarcelonaKorzystając z dobrodziejstw tanich linii lotniczych lecę z siostrą Doris do Barcelony. Wyjazd spod znaku PERFORMANCE (w naszym wydaniu). Będzie się działo! Zapraszamy na główny deptak La Rambla :) Poza tym klubowe klimaty, nauka flamenco, wieczory w tawernach z nastawieniem na szlifowanie hiszpańskiego, plażowanie i wyłapywanie cudów w architekturze miasta. I oczywiście poszukiwanie nowych inspiracji do tego, żeby żyć jeszcze pełniej!

Linia

22 sierpnia 2010 czyli wyprawa Moni do Prowansji (Verdon na bis)

TravelerCo za fart! W ubiegłym roku wygraliśmy wyprawę do Kanionu Verdon. Tym razem szczęście dopisało naszej przyjaciółce Justyś z ekipy Misja Martyna! Ba, w ramach wdzięczności za to, że powiedziałam jej o tym konkursie (wpłynęło w zasadzie niewiele zgłoszeń), Justyna zabiera mnie w tygodniową podróż do Francji! Kanion Verdon, największy w całej Europie, leży w Alpach Górnej Prowansji, około 100 km na północ od Lazurowego Wybrzeża. To królestwo sportów wodnych, wspinaczki i wycieczek pieszych. Nastawiona jestem głównie na kanioning, kajaki "air-boat" i rafting na bardziej wymagającym odcinku przełomu rzeki Verdon. Zawsze marzyłam też o tym, żeby skoczyć na bungee. Byłaby ku temu niesamowita okazja, bo nad dopływem Verdon znajduje się 180-metrowy most Pont d'Artuby, najwyższy w Europie. To popularne miejsce wśród miłośników skoków na bungee. Chyba się odważę! Z innej beczki - kręci mnie też myśl o podróży po Prowansji śladami Cezanne'a, Picassa, Van Gogha, Gauguina. Najchętniej z płótnem i pędzlem w dłoni ;) Już nie mogę doczekać się bajecznie pysznych kolacji w Auberge du Teillon i lawendowego menu.

Linia

18 czerwca 2010 czyli tydzień w Egipcie

EgiptNurkowanie na rafie koralowej (intro-dive) z przesympatycznym Vlado, szalona jazda na wielbłądach pod piramidami w Gizie, monumentalny Sfinks, zachwycające skarby z czasów faraonów w Muzeum Egipskim. A to wszystko dzięki wygranej w konkursie fotograficznym Neckermanna! Jaśminka zasmakowała kąpieli w Morzu Czerwonym, szalała na basenowej zjeżdżalni, na śniadanie wcinała ze smakiem jajecznicę, ser biały i naleśniczki, z fascynacją przyglądała się wielbłądom i ciemnoskórym Egipcjanom. Lot samolotem zniosła jak zawsze rewelacyjnie - tym razem była już świadoma tego, że leci tak wysoko nad ziemią. W podróż pojechała z nami babcia, więc mieliśmy czas na nurkowanie, wycieczkę do Kairu i romantyczne kolacje we dwoje. Wielkie podziękowania dla niej :) A na dodatek nie dopadła nas żadna "klątwa faraona"! Wspaniały, nieplanowany wyjazd!

Linia

14 maja 2010 czyli artykuł Moniki w majowym numerze NG Traveler 5/2010
(tekst: Monika Oksza Strzelecka)

TravelerW najnowszym Travelerze ukazał się obszerny 10-stronicowy tekst Moni o Australii ("Zanurzyć się w Australii"). Zapraszamy do lektury! Majowy numer poświęcony jest tematyce podróżowania z dzieckiem, dlatego w artykule znalazło się też kilka impresji z naszej ubiegłorocznej wyprawy kamperem z dwumiesięczną Jaśminką. Artykuł można przeczytac /TUTAJ/

Co więcej, Monia dostała propozycję pisania do Travelera!

Linia

16 marca 2010 czyli Klub Przyjaciół NG zaprasza nas do współpracy

TravelerKlub Przyjaciół National Geographic, działający przy Gimnazjum im. Jana Pawła II w Sycowie od 7 lat, zaprosił nas do współpracy przy projekcie edukacyjnym realizowanym pod patronatem National Geographic: "Wielcy polscy odkrywcy i podróżnicy". Inicjatywa ta ma na celu doskonalenie programu nauczania geografii w szkołach poprzez przybliżenie uczniom oraz lokalnej społeczności informacji o polskich odkrywcach i podróżnikach. Wśród 12 wybitnych postaci znalazł się Paweł Edmund Strzelecki. Informacje o etapach realizacji projektu będą ukazywały się na blogu National Geographic. We wrześniu planujemy odwiedzić Gimnazjum w Sycowie z wystawą o P.S. Strzeleckim, fotografiami z naszych podróży śladami tego podróżnika oraz z filmem.

Linia

19 lutego - 5 marca 2010 czyli eskapada na Teneryfę

TravelerW ramach odskoczni od zimnego klimatu w Polsce spontanicznie wybraliśmy się na Teneryfę. Na jedną z siedmiu "wysp wiecznej wiosny" - jak już w czasach Homera nazywano Wyspy Kanaryjskie. Wyjątkowości i kolorytu nadaje jej wulkan El Teide (3718 m n.p.m.), z którego roztacza się niezwykły księżycowy krajobraz. W tym kontekście nawet czarne plaże wydają się być niesamowite. Przez pierwszy tydzień zwiedzaliśmy Teneryfę samochodem - punktem wyjścia były Los Gigantes. Zrobiliśmy rekonesans wyspy: Masca, Punta de Teno, Garachico, Icod de Los Vinos, La Orotava, La Laguna, Santa Cruz, Candelaria, Guimar, Costa Adeje. Hitem był dla nas Pico del Teide. Minia - jako najmłodsza turystka - miała w hotelu szerokie grono fanów. Uciekała nam na czworakach z restauracji w poszukiwaniu kotów i poczyniła postępy w chodzeniu (pierwsze samodzielne kroki). Zaznała kąpieli w oceanie na Playa de las Teresitas , poznała też czarny kolor piasku na Playa de la Arena (musiała się do niego długo przekonywać). Pierwsze urodziny Mini świętowaliśmy w Loro Parku w Puerto de la Cruz - największym ZOO na Wyspach Kanaryjskich (najbardziej oczarowały ją pingwiny). Z anegdotek: szefuńcio hotelu - Kolumbijczyk Ramirez - chciał naszą rodzinkę zaangażować do reklamy, bo akurat w dzień naszego wylotu przyjechała ekipa telewizyjna z Niemiec kręcić materiał PR o tym hotelu. Na zachętę zaserwował nam butelkę schłodzonego wina musującego, którą kelner wręczył nam po kolacji ;) Niestety pogoda pokrzyżowała mu plany - ekipa przełożyła kręcenie zdjęć na dzień następny, gdy my już byliśmy w Polsce... Reasumując - zimą naprawdę warto wybrać się na Teneryfę!

Linia

grudzień 2009 czyli wzmianka o nas w Travelerze

TravelerW najnowszym, grudniowym Travelerze ukazała się krótka wzmianka o naszej wyprawie do Kanionu Verdon. Dla ciekawych /tu/



Linia

listopad 2009 czyli książka o Strzeleckim w bibliotece Raczyńskich

PolpharmaOd listopada dostępna jest w bibliotece Raczyńskich w Poznaniu (Plac Wolności) książka Lecha Paszkowskiego "Sir Paul Edmund de Strzelecki: Reflections of his life". Jest to najobszerniejsza i najrzetelniejsza książka o Strzeleckim. Specjalne podziękowania należą się Pani Ernestynie Skurjat - Kozek z Fundacji Kulturalnej Pulsu Polonii w Australii za ofiarowanie powyższego egzemplarza poznańskiej bibliotece, który w jej imieniu przekazaliśmy. Należy nadmienić, że publikacja jest w języku angielskim i jak na razie nie doczekała się tłumaczenia na polski, choć ponoć były takie próby. Może to najwyższy czas, żeby ta książka pojawiła się w naszym ojczystym języku.

Linia

05 listopada 2009 czyli Jaśminka w kalendarzu Polpharma

PolpharmaJaśminka wygrała (z 11 innymi dziećmi) w konkursie organizowanym przez firmę Polpharma pt. "Pierwszy uśmiech". Zgoszenia wysłało kilka tysięcy rodziców, co za niespodzianka! W nagrodę Jaśminka będzie na jednej ze stron kalendarza. Kliknij na miniaturze, żeby zobaczyć wybrane zdjęcie, a tu można zajrzeć na stronę konkursu /kliknij/

Linia

listopad 2009 czyli zdjęcia dla marki Kanion

KanionZgodnie z wcześniejszymi ustaleniami byliśmy zobligowani przekazać marce Kanion zdjęcia z wyprawy do Verdon wraz z krótkim tekstem. Oto projekt reklamy, która ukazała się pod koniec listopada i w grudniu w takich czasopismach jak: Auto Świat, CKM, Podróże, National Geographic, NG Traveler, Motor, Komputer Świat, Top Gear, Party i Naj. W planie jest także kalendarz na 2010 rok ze zdjęć zrobionych przez nas w kanionie. Oto pełen tekst reklamówki:

Kierując się na zachód od pięknego, choć leniwie turystycznego Lazurowego Wybrzeża leży miejsce niezwykłe, magiczne. To miejsce, gdzie każdy zagorzały fan i miłośnik dobrej zabawy definiowanej w ilości produkowanej adrenaliny i nieścieralnego uśmiechu na twarzy znajdzie coś dla siebie. Mowa o największej w Europie i drugiej na świecie 26. kilometrowej długości perełce i ojcu wszystkich europejskich wąwozów - Verdon, zwanym także Wielkim Kanionem. Monumentalne ściany wąwozu miliony lat żłobionego przez rwącą rzekę o tej samej nazwie łączą wszystko, co potrzebne jest człowiekowi zorientowanemu na zdrowy wysiłek, wyzwanie, przygodę, ale i urzekające widoki Prowansji. Obok niesamowitej, w skali Europy, wspinaczki na gigantycznych, wielosetmetrowych drogach skalnych, sił można spróbować w wymagających sportach wodnych - raftingu, hydro-speedzie, cano-raftach czy kultowych tu kajakach górskich, tzw. airboat'ach. Nieposkromionej radości dostarczają także parki linowe z mostami zawieszonymi na ponad 12. metrach, ale przede wszystkim skalna włóczęga górskimi potokami, wzbogacona skokami, zjazdami i spływem, jednym słowem kanioning. Każda z tych aktywności oferuje kilka stopni trudności, zarówno dla początkujących amatorów, ale też prawdziwych twardzieli i weteranów górskich wyczynów. Ostatecznie nie jest ważne, czy wybierzemy wieloosobowe zmagania pontonem, zalewani strugami wody, taranując podwodne głazy i angażując wszystkie siły przy wiosłach, czy też mniejszą dwuosobową łódź zręcznie lawirującą między skalnymi pułapkami lub maleńki kajak pozwalający na prawdziwe rzeczne zegarmistrzostwo. Nie jest też istotne czy postanowimy spłynąć wzburzonymi wodami i zmierzyć się z żywiołem w samej kamizelce, kasku i płetwach przyczepieni tylko do kawałka deski lub bez niej. Najważniejsze jest stopienie się przez te kilka chwil z pierwotną, dziką naturą, poczucie się częścią tego tajemniczego, przepełnionego niezwykłą energią miejsca i czerpanie z tego niepohamowanej radości i spełnienia.

Tekst pojawił się na stronach: www.pollenaewa.pl i www.kanionclub.pl

Linia

październik 2009 czyli Złoty Kogut na Art&Tur w Portugalii

ScinemaDobra passa trwa. Nasz film otrzymał właśnie Złotego Koguta (Galo de ouro) na portugalskim festiwalu Art&Tur w kategorii "najlepszy dokumentalny film podróżniczy". Nagrodę odebrała Pani Ambasador RP Grażyna Misiorowska-Rychlewska. Jak sama mówi: "miałam wielką przyjemność odebrać pierwszą nagrodę przyznaną Pani [Annie Piasek] na festiwalu w Barcelos w kategorii Adventures, Expeditions & Travelling. Uczestnikom festiwalu film bardzo się podobał. Mnie również, choć widziałam tylko fragmenty. Do nagrody dołączony był dyplom oprawny w ramki i wielki, wykonany ręcznie, gliniany kogut, który jest symbolem miasta, autorstwa znanej miejscowej rzeźbiarki.".

Linia

11-18 września 2009 czyli szaleństwo w kanionie Verdon

HomoViator2Szczęśliwym trafem wspomaganym przez pozytywny upór Moni wygraliśmy w fotograficznym konkursie organizowanym przez Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych tygodniowy pobyt w Kanionie Verdon. Wykonawcą nagrody była firma Adventure Explorers z przesympatycznym jej szefem, Tomkiem Muchalskim na czele. Przez 7 dni używaliśmy ile "fabryka dała" - rafting, cano-rafty, hydro-speed, park linowy (12m nad ziemią!) oraz zwiedzanie samego kanionu jak i dużej części Prowansji (także kulinarnie!). Z ciekawostek, odwiedziliśmy Grasse, miasteczko, gdzie nagrywano sceny do filmu "Pachnidło". Oczywiście zabraliśmy ze sobą Jaśminkę, która wzbudzała zachwyt wszystkich właścicielek restauracji - szczególnie polecamy Auberge du Teillon (niezapomniane doznania smakowe).

Firma Adventure Explorers stanęła naprawdę na wysokości zadania i z czystym sumieniem oraz gorącym sercem polecamy ją każdemu żądnemu wrażeń na wysokim poziomie. Powyżej nagrodzone zdjęcie "Homo Viator".

Linia

sierpień 2009 czyli kwalifikacja "Śladami..." na Scinema 2009

ScinemaFilm "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" zakwalifikował się na Festival of Science Film - SCINEMA 09 w Australii, który odbędzie się od 15 do 23 sierpnia 2009 w ramach National Science Week oraz na Silver Lake Tourfilm Festival w Serbii (The International Festival of Ecology and Tourist Film) w dniach od 30 sierpnia do 5 września 2009.

Linia

12-15 lipca 2009 czyli nagroda dla "Śladami..." na Document.ART

homo viatorFilm "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" (po rumuńsku "Pe urmele lui Paul Edmund Strzelecki") zdobył nagrodę "Homo Viator" Award podczas Festiwalu Document.ART w Campulung Musle w Rumunii. Tym razem na Festiwal pojechała reżyserka filmu Ania Piasek. Oto zdjęcia z festiwalu w Rumunii (kliknij). Na stronie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej można znaleźć informacje o nagrodach dla naszego filmu.

Linia

czerwiec 2009 czyli pierwsza "magisterka" o Strzeleckim!

magisterkaI stało się! - ku naszej wielkiej radości powstała pierwsza praca magisterska napisana na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych Kierunku Turystyka i Rekreacja Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu inspirowana postacią Pawła Edmunda Strzeleckiego. Jej autorką jest Monika Tyrra, promotorem Prof. UAM dr hab. inż. Marek Marciniak, a tytuł pracy brzmi "Dookoła Świata Szlakiem Pawła Edmunda Strzeleckiego". Cieszymy się, że Monika trafiła do nas i mogliśmy wesprzeć ją naszymi materiałami, doświadczeniami i zdjęciami z podróży śladami P.E. Strzeleckiego. A może jej praca magisterska posłuży nam do wytyczania kolejnych szlaków? GRATULUJEMY Pani Magister! Tym bardziej, że praca pójdzie na konkurs - trzymamy kciuki! Podobno Monika podczas obrony zaproponowała zorganizowanie na poznańskiej uczelni UAM specjalnych dni poświęconych Strzeleckiemu, co spotkało się z dużym zainteresowaniem jej promotora i recenzenta. To byłby kolejny krok w stronę propagowania wiedzy o Strzeleckim! Niestety z powodu objętości pracy (ponad 20mb) nie możemy zamieścić jej tymczasowo na stronie.

Linia

28-30 maja 2009 czyli nagroda dla "Śladami..." na Tourfilm Festival

Baby Tour Australia 2009Film "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" zdobył nagrodę na IV Międzynarodowym Festiwalu Filmów Turystycznych w Płocku w kategorii najlepszego turystycznego filmu dokumentalnego, a także Nagrodę Prezydenta Miasta Płocka. Festiwal w Płocku jako jedyny w Polsce należy do CIFFT (Comité International des Festivals du Film Touristique). Stał się on równorzędnym partnerem dla słynnych Festiwali w Karlovych Varach, Berlinie, Nowym Yorku, Wiedniu, Brus-Kopaonik, Splicie i innych. Zdjęcia z Festiwalu /kliknij/.

Linia

14 maja 2009 czyli obchody 90-lecia Państwowego Instytutu Geologicznego

PIGWARSZAWA. Dzień po powrocie z Australii przepakowaliśmy torby i ruszyliśmy dalej. Tym razem do Warszawy na uroczystości związane z 90-leciem Państwowego Instytutu Geologicznego. Impreza miała międzynarodowy charakter. Zostaliśmy na nią zaproszeni przez dyrektora PIG - doc. dr. hab. Jerzego Nawrockiego, ponieważ w tym roku Instytut chciał w sposób szczególny upamiętnić osiągnięcia P.E. Strzeleckiego w dziedzinie geologii. Jednym z punktów programu było nadanie głównej Sali Muzeum Geologicznego imienia Pawła Edmunda Strzeleckiego. Swoje miejsce znalała w niej tablica pamiątkowa wykonana przez artystę rzeźbiarza Jana Stępowskiego poświęcona Strzeleckiemu oraz wystawa złożona m.in. z naszych pamiątek i fotografii z podróży. Ryszard J.S.M. Strzelecki z Łodzi jako senior rodu dokonał uroczystego odsłonięcia tablicy. Jaśminka (zazwyczaj wie jak się zachować w takich oficjalnych sytuacjach) przespała na kolanach Moniki w pierwszym rzędzie 3,5 godz. tracąc treść przemówień zaproszonych gości ;) Przyzwyczaiła się już spać w najróżniejszych sytuacjach, także pośród tłumu - nic jej nie przeszkadza. Zdjęcia z uroczystości w Warszawie oraz link do strony Państwowego Instytutu Geologicznego /kliknij/

Linia

13 kwietnia - 12 maja 2009 czyli powrót z "Baby Tour"

Baby Tour Australia 2009Decyzję o wylocie do Australii podjęliśmy w ciągu 2 tygodni. Gdyby nie opinia naszej neonatolog, która nie widziała przeciwskazań do lotu z 7 tygodniowym dzieckiem (sama bardzo dużo podróżuje) to nie bylibyśmy tacy odważni. Po powrocie z wyprawy możemy z całą pewnością powiedzieć, że warto było zaryzykować, bo Jaśminka zniosła wzorowo lot samolotem, szybko dostosowała się do rytmu i warunków podróży, jak również do setek nowych ludzi, sytuacji i okoliczności. Nabraliśmy znowu wiatru w skrzydła! Rzuceni na głęboką wodę jako świeżo upieczeni Rodzice musieliśmy szybko się uczyć, ale ten pierwszy egzamin z podróżowania w Trójkę zdaliśmy na 5! Warto było, bo po powrocie z tak dalekiego kontynentu żaden wyjazd z dzieckiem nie stanowi już dla nas problemu. W Australii spędziliśmy kilka dni w Sydney, zaprezentowaliśmy film na K'Ozzie Fest w Jindabyne, zdobyliśmy Górę Kościuszki (na którą Monia dzielnie wniosła Jaśminkę - założę się, że była najmłodszą zdobywczynią tego szczytu Korony Ziemi) i ruszyliśmy kamperem wzdłuż wschodniego wybrzeża. Zapraszamy do galerii zdjęć /wkrótce/.

Serdecznie dziękujemy Fundacji Polskie Centrum Audiowizualne w Warszawie za umożliwienie nam zaprezentowania filmu "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" na festiwalu w Australii oraz organizatorom "K'Ozzie Fest" - w sposób szczególny Ernestynie Skurjat-Kozek - za miły czas spędzony podczas Festiwalu oraz projekcję naszego filmu w CINEMA JINDABYNE

Linia

kwiecień 2009 czyli artykuł w toyota offroad netzine Coyot.pl
(tekst: Michał Setlak na podstawie naszych publikacji i materiałów)

Baby Tour Australia 2009W pierwszym biuletynie dla fanów Toyot 4x4 "Coyot.pl.Toyota-offroad-netzine" ukazał się artykuł "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego".




Linia

13 kwietnia 2009 czyli mini-wyprawa do Australii - Baby Tour

Baby Tour Australia 2009I oto stało się... chyba pod wpływem oglądanych zdjęć i wsłując sie w nasze opowieści, Minia namówiła nas na kolejną mini-wyprawę do Australii. Wyprawa oczywiście otrzymała swój kryptonim - Baby Tour - rozpoczyna się już w Poniedziałek Wielkanocny, tj. 13 kwietnia i potrwa do 12 maja. Pewnie nie podjęlibyśmy takiej decyzji gdyby nie fakt, że od Fundacji Polskie Centrum Audiowizualne w Warszawie otrzymaliśmy dotację w postaci biletów lotniczych na promowanie polskiego filmu ("Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego") za granicą. Kolejne wsparcie otrzykmaliśmy od Państwowego Instytutu Geologicznego. Jak widać decyzja mogła być tylko jedna - jedziemy! Oczywiście do podróży dobrze się przygotowaliśmy, wysłuchując przydatnych porad neonatologów, pediatrów i nieocenionych dziadków. Otrzymaliśmy już nawet pierwsze wsparcie rzeczowe z portalu www.chustomania.pl. Trzymajcie za nas kciuki!

Linia

marzec 2009 czyli dziennik z wyprawy do Tasmanii
(autor: Monika Oksza Strzelecka)

Dziennik z Tasmanii 2008Oto rozszerzona, a w zasadzie całkiem nowa wersja relacji z naszej wyprawy po Tasmanii w zeszłym roku - tym razem w postaci dziennika. W końcu wyczerpująca relacja okraszona wieloma zdjęciami. Zapraszamy do lektury /kliknij/ oraz do naszej galerii zdjęć.

Linia

24 lutego 2009 czyli narodziny Jaśminki

Urodzenie Jaśminki Hej, mam na imię Jaśmina (na drugie Julia) i urodziłam się dni temu, czyli 24 lutego Roku Pańskiego 2009 o godz. 20.14 jako 3760g i 56cm czystej Miłości. Ukończyłam prywatną szkołę donośnego głosu i bystrego spojrzenia. Hobbystycznie zajmuję się ssaniem piersi, odpoczynkiem i szeroko rozumianą fizjologią. Największym zainteresowaniem obdarzam rodziców i czarno-białą zeberkę w łóżeczku, chociaż od czasu narodzin zrobiłam ogroooomne postępy. Nie obce jest mi również leniuchowanie u rodziców na rękach. W czasie podróży odpowiadam za uśmiechy i ciekawe minki strojone to tu to tam. Razem z rodzicami tworzę bardzo zadowoloną rodzinkę. Rodzice mówią do mnie Minia, Minka, Minusia, Jaśminia itd. Możesz do mnie wysłać email na adres jasmina@strzelecki.org

Linia

17 lutego 2009 czyli Otrzymaliśmy datownik!

DatownikDzięki wielkiej uprzejmości Poczty Polskiej udało nam się uratować datownik okolicznościowy upamiętniający 20. rocznicę odsłonięcia pomnika Strzeleckiego w Australii, o czym pisaliśmy niedawno. Dlaczego piszemy "uratować"? A to dlatego, że takie datowniki, po roku użytkowania zostają zniszczone i nie przechowuje się żadnych ich matryc. Tak samo miało być i z tym egzemplarzem, jednakże jakiś czas temu zwróciliśmy się z gorącą prośbą do Dyrektora Centrali Poczty o przekazanie go nam do archiwum rodzinnego. Pan Krzysztof Sołśnia wyraził zgodę i tak oto dziś oficjalnie staliśmy się właścicielami tego cennego i niepowtarzalnego przedmiotu. Serdecznie dziękujemy Poczcie Polskiej! /Czytaj dalej/
Linia

30 stycznia 2009 czyli Konkurs plastyczny o Strzeleckim

DiscoveryHTvnW dniu 27 lutego 2009 mija termin nadsyłania prac w konkursie graficznym ogłoszonym przez Fundację Kulturalną Pulsu Polonii pt. Paweł Strzelecki i jego ekipa - w duchu zgodnej współpracy.
Celem konkursu jest zbudowanie ikonografii dokumentującej działalność Strzeleckiego w Snowy Mountains oraz w Gippsland oraz podkreślającej udział aborygeńskich przewodników w dokonanych odkryciach.
Na zwycięzców czekają nagrody o łącznej sumie ponad 4 tysięcy australijskich dolarów. Pierwszą nagrodę 1,000 dolarów funduje Konsul Generalny RP w Sydney. "Puls Polonii" ufunduje nagrodę specjalną w wys. $500 za dzieło tematycznie związane z "Kwiatkiem dla Adyny".
Forma twórczości dowolna: komiksy, karykatury, rysunek, obraz, grafika komputerowa, kolaże wykorzystujące istniejącą ikonografię. Wyniki konkursu będą uroczyście ogłoszone 19 kwietnia 2009 w czasie K'Ozzie Fest w Cooma.
Linia

26 stycznia 2009 czyliWywiad dla australijskiego Kultura Connect Magazine

Kultura Connect MagazineFundacja Kulturalna Pulsu Polonii ma przyjemność poinformować, że pierwsza edycja czasopisma Kultura Connect została opublikowana. Czasopismo zawiera artykuły po polsku i po angielsku. W tym numerze, między innymi: Międzynarodowy Rok Astronomii, wywiad z Moniką i Norbertem Oksza Strzeleckimi, wirtualna orkiestra, Dzień Darwina oraz recenzja z filmu Australia. Informacja na Pulsie Polonii. Magazyn do pobrania tutaj.
Linia

28 listopada 2008 czyli Informacja o filmie na stronie Discovery Historia

DiscoveryHTvnDwa filmy dokumentalne zrealizowane przez Discovery Historia - "Bajki z krainy pieców." oraz "Miasteczko Kroke" - otrzymały prestiżowe nagrody na XVIII Festiwalu Mediów w Łodzi "Człowiek w Zagrożeniu". Zaś film dokumentalny "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" otrzymał I Nagrodę w kategorii filmu dokumentalnego na Polonijnym Festiwalu Filmów i Multimediów "Polskie Ojczyzny 2008".
Linia

21 listopada 2008 czyli Projekcja "Śladami PES" w Perth

CracoviaDziś o godz. 19. w Klubie Cracovia w Perth, Australia Zachodnia, odbyła się projekcja (światowa prapremiera!) filmu "Śladami P.E. Strzeleckiego", poprzedzona słowem wstępnym Anny Habryn. W swoim mailu do redakcji Pulsu Polonii Anna pisze, że film "Śladami Pawła E. Strzeleckiego" w reż. Anny Piasek spodobał się widzom. "Dobrze się ogląda" - mówili. Podkreślali też, że Strzeleckiemu należy się duży, porządny film fabularny. Wysłuchali oni także uwag nadesłanych przez Witolda Łukasiaka oraz Ernestynę, przekazane przez Annę.
Linia

14 listopada 2008 czyli Kilka impresji z poznańskich obchodów

Potomek12 listopada 2008 o godz. 10.00 w Gimnazjum Nr 53 im. P. E. Strzeleckiego w Poznaniu na ul. Winklera 9/11 - miejscu, gdzie znajduje się wspaniała miniatura repliki pomnika Strzeleckiego w Jindabyne autorstwa śp. Jerzego Sobocińskiego - odbyło się uroczyste spotkanie dyrekcji i uczniów reprezentujących trzy szkoły, których patronem jest Paweł Edmund Strzelecki z udziałem pocztów sztandarowych i przedstawicieli Poznańskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego oraz Ireny Sobocińskiej. /czytaj dalej/
Linia

13 listopada 2008 czyli Prezentacja filmu "Śladami PES" w Głuszynie

PotomekPodczas uroczystości w Szkole Podstawowej Nr 53 im. P. E. Strzeleckiego w Poznaniu, ul. Głuszyna 187, około godziny 10.00 wyświetlony zostanie film "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" z naszym udziałem. Gościć będziemy także reżyserkę Annę Piasek. Prezentacji filmu towarzyszyć będzie wystawa fotograficzna z naszych podróży śladami Strzeleckiego. Serdecznie zapraszamy!
Linia

12-14 listopada 2008 czyli Obchody 20. rocznicy odsłonięcia pomnika PES.

PotomekW najbliższy czwartek rozpoczynają się obchody 20. rocznicy odsłonięcia pomnika Sir Pawła Edmunda Strzeleckiego w Jindabyne, w pobliżu Góry Kościuszki w Australii. Uroczystości w Polsce:


- 12.11 (środa) o godz. 10.00 w Gimnazjum Nr 53 im. P. E. Strzeleckiego w Poznaniu, ul. Winklera 9/11, uroczystość okolicznościowa. Niestety pan Jerzy Sobociński, autor pomnika Strzeleckiego w Australii, który miał uświetnić obchody zmarł 1 listopada - pogrzeb odbył się 3.11.

- 13.11 (czwartek) o godz. 8.30 w Kościele pw. Św. Jakuba w Głuszynie po uroczystej mszy świętej nastąpni poświęcenie okolicznościowej tablicy pamiątkowej
wykonanej przez Jerzego Sobocińskiego - jest to jego ostatnia praca obok medali okolicznościowych,

- 13.11 (czwartek) o godz. 10.00 w Szkole Podstawowej Nr 53 im. P. E. Strzeleckiego w Poznaniu, ul. Głuszyna 187, uroczystość okolicznościowa
z udziałem reżyserki Anny Piasek i nas,

- 14.11 (piątek) o godz. 11.00 w Kościele p.w. Św. Wojciecha w Poznaniu odbędzie się msza święta, następnie zaciągnięcie warty honorowej w Krypcie Zasłużonych Wielkopolan,

- 14.11 (piątek) o godz. 17.00 w Kole Przewodników PTTK im. Marcelego Mottego w Poznaniu, narożnik Plac Kolegiacki/ul. Za Bramką, nastąpi otwarcie okolicznościowej wystawy
związanej z pomnikiem Strzeleckiego.

- 15.11 (sobota) o godz. 8.00 sprzed Szkoły w Głuszynie rusza Rajd Turystyczny "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego"

Wszystkim serdecznie zapraszamy!
Linia

28 października 2008 czyli Z wizytą w Czarnym Lesie

PotomekOdwiedziliśmy zaprzyjaźnione Gimnazjum im. P. E. Strzeleckiego w Czarnym Lesie k/Częstochowy. Po wspaniałym przyjęciu przez władze gminy, Dyrektora, Grono Pedagogiczne i uczniów odbyła się prezentacja filmu o Strzeleckim. Po projekcji był czas na autografy i pogawędkę. Przekazaliśmy też kilka zdjęć Szczytów Strzeleckiego z Wyspy Filndersa oraz bumerang, sami otrzymaliśmy przepiękny album Anne Geddes - cóż za miła niespodzianka w obliczu oczekiwanego dzieciątka! Bardzo sympatyczne spotkanie.

Linia

25 października 2008 czyli "Śladami PES" na WIATRAKACH

PotomekPrezentacja filmu "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" podczas V Festiwalu Podróżniczego WIATRAKI w Raciborzu. Szczegóły na stronie festiwalu /kliknij/

Wywiad z reżyserką Anną Piasek można przeczytać tutaj /kliknij/

Linia

15 października 2008 czyli I nagroda na PFFiM "Polskie Ojczyzny 2008"

PotomekFilm "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" zdobył I nagrodę w kategorii filmu dokumentalnego na Polonijnym Festiwalu Filmów i Multimediów "Polskie Ojczyzny 2008"! To dla nas wspaniała wiadomość! Na festiwal nadesłano ponad 60 filmów, programów telewizyjnych, radiowych i multimedialnych oraz zgłoszono strony internetowe. Więcej można przeczytać na stronie festiwalu                                      /kliknij/
Linia

sierpień 2008 czyli Rodzinka się powiększa

PotomekA poza tym na otwarcie pomnika Strzeleckiego w Warszawie pojedziemy już.w Trójkę, bo spodziewamy się potomkini! Juleńka przejechała już sporo kilometrów podczas tych wakacji w brzuchu Mamy, zdobyła kilka szczytów tatrzańskich, skakała przez bałtyckie fale i naoglądała się dziesiątek filmów podczas festiwalu filmowego w Kazimierzu Dolnym. Na świat ma przyjść 16 lutego 2009 r. Już nie możemy doczekać się pierwszej wspólnej dalekiej wyprawy do Nowej Zelandii - STRZELECKI FAMILY WORLD ODYSSEY, którą planujemy rok po narodzinach małej Strzeleckiej w lutym 2010 r. Bardziej wymagająca wyprawa do Chin i Tybetu siłą rzeczy przeskakuje na kolejną pozycję w planach podróżniczych. Natomiast do tego czasu pozostaje nam podróżowanie po Polsce i Europie, które potrafi być równie ekscytujace jak i dalekie wojaże! /kliknij na fotkę małego Norberta/
Linia

sierpień 2008 czyli współpraca z Państwowym Instytutem Geologicznym

PIGDyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie - prof. Marek Graniczny - zaproponował nam współpracę przy organizacji uroczystości 90-lecia tej instytucji, które odbędą się w maju 2009 roku. Z tej okazji zaprezentowana zostanie m.in. wystawa fotograficzna naszych zdjęć z wypraw śladami Strzeleckiego, a także wstępnie planowane jest wykonanie pomnika P.E. Strzeleckiego - jako wyraz uhonorowania osiągnięć tego najwybitniejszego polskiego geologa. Mamy wielką nadzieję, że nareszcie będziemy mieć w Polsce pomnik Strzeleckiego!
Linia

sierpień 2008 czyli artykuł w National Geographic Traveler
(autor: Monika Oksza Strzelecka)

NGW wiadomościach National Geographic Traveler ukazała się relacja z naszej wyprawy po Tasmanii. Zapraszamy do lektury /kliknij/ oraz do naszej galerii zdjęć. Żeby wejść bezpośrednio na stronę artykułu w NG /kliknij tu/

Linia

24 lipca 2008 czyli slajdy dla dzieciaków ze "Świetlicy Wakacyjnej"

Świetlica Wakacyjna24 lipca br. zaprezentowaliśmy dzieciakom w wieku 7-12 lat ze świetlicy wakacyjnej w Poznaniu slajdy z Australii. Oprócz opowieści ilustrowanych zdjęciami pokazaliśmy im jak wyglądają zwyczaje i tańce Aborygenów, grę na didgeridoo, bumerang i jak bardzo czerwona jest ziemia z serca australijskiego kontynentu.
Linia

23 lipca 2008 czyli współpraca przy organizacji jubileuszu szkoły w Głuszynie

GłuszynaDyrekcja Szkoły Podstawowej im. P. E. Strzeleckiego i Gimnazjum im. Sypniewskiego w Głuszynie zaproponowała nam współpracę przy organizacji uroczystości jubileuszowych szkoły, które odbędą się 14 listopada br. W planach przewidywana jest wystawa fotograficzna zdjęć z naszych dotychczasowych wypraw śladami P.E. Strzeleckiego oraz prezentacja filmu dokumentalnego nakręconego dla Discovery Historia TVN. 23 lipca spotkaliśmy się z dyrektorką szkoły w Głuszynie p. Anną Liebert, by omówić wstępnie plan przygotowań.
Linia

czerwiec 2008 czyli Gimnazjum z Czarnego Lasu

Czarny LasDziękujemy gimnazjalistom z Czarnego Lasu k/ Częstochowy za przesłane nam zdjęcie z wycieczki wraz z autografami wszystkich miłośników podróży z koła "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego". Z wielką przyjemnością odwiedzimy Was w październiku z naszym filmem i slajdami z wypraw. Tymczasem udanych wakacji!
Linia

2 czerwca 2008 czyli wręczenie Bursztynowego Motyla u Fiedlerów

Bursztynowy Motyl2 czerwca 2008r. w Muzeum-Pracowni Arkadego Fiedlera w Puszczykowie odbyło się wręczenie statuetki Bursztynowego Motyla za najlepszą książkę podróżniczą minionego roku. Laureatem został Bogusław Michalec z Krakowa, którego album pt."Ginąca Polska" zachwycił jury konkursu nie tylko malowniczymi zdjęciami i wspaniałymi opisami, ale ideą tej publikacji, ukazującej odchodzącą Polskę, zwyczaje, obrzędy, elementy kultury, zapomniane zabytki w różnych zakątkach kraju, o których warto pamiętać. Ogromna wartość poznawcza albumu. Na uroczystości obecna była prawie cała rodzina Fiedlerów i jak co roku panował w Puszczykowie domowy, sielankowy klimat. Oto fotka z tego podróżniczego spotkania - mała niespodzianka /kliknij tutaj/
Linia

czerwiec 2008 czyli patronat National Geographic Traveler

TravelerNational Geographic Traveler objął patronatem medialnym naszą wyprawę STRZELECKI WORLD ODYSSEY. Informuje o tym w numerze 3 (20) z czerwca/ lipca 2008r. /Kliknij, żeby przeczytać/ Co prawda wkradł się wordowski figlik, bo zamiast do Tasmanii NG wysłał nas do Tanzanii, ale w numerze kolejnym 4 (21) z sierpnia/września 2008r. redakcja prostuje tę pomyłkę za co serdecznie dziękujemy /kliknij/
Linia

30 marca - 10 maja 2008 czyli śladami P.E. Strzeleckiego po Tasmanii

Tasmania41 dni to czas trwania naszej wyprawy po Tasmanii - STRZELECKI WORLD ODYSSEY, udziału w Festiwalu Kościuszkowskim w Jindabyne i Cooma, eksploracji Północnego Terytorium Australii (okolice Darwin, Litchfield National Park, Kakadu National Park wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, Wąwóz Katherine) oraz rajskiej egzotyki na wyspie Fidżi.
Linia

18 marca 2008 czyli "Śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego" w Globtroterze
(autor: Monika Oksza Strzelecka)

GlobtroterAustralia to wymarzony kontynent dla wszystkich! Każdy, kto spragniony jest życia w zgodzie z anaturą, odnajdzie swój wewnętrzny rytm w cichej melodii australijskiego outbacku, w kolorowym świecie Wielkiej Rafy Koralowej, na szczytach Alp Australijskich, w zielonych przestrzeniach Gippslandu,czy też lagunach wysp przypominających rajską Arkadię.
Można go przeczytać tu: [1] [2] [3]
Linia

4 marca 2008 czyli artykuł "Na szlakach kuzyna" w Poznaj Świat
(autor: Filip Springer)

Poznaj ŚwiatZaczęło się od tego, że Monika zapytała Norberta skąd on ma to nazwisko. No, że Strzelecki to jeszcze zrozumiałe, w końcu Strzeleckich w Polsce jest całkiem sporo. Ale że Oksza Strzelecki? To już zmienia postać rzeczy, bo Oksza Strzeleckich zbyt wielu nie ma. A Monika akurat o jednym z nich gdzieś czytała. O Pawle Edmundzie Strzeleckim. Herbu Oksza. I tak to się właśnie zaczęło.
Można go przeczytać tu: [1] [2] [3] [4] [5] [6]
Linia

18 lutego 2008 czyli artykuł "Śladami przodka"
(autor: Filip Springer)

GłosDziś w Głosie Wielkopolskim ukazał się o nas kolejny artykuł Filipa Springera. Traktuje o tym, co i dlaczego robimy, a także o naszych poszukiwaniach sponsora na bilet do Australii. Jeśli znacie kogoś, kto mógłby i przede wszystkim chciałby wesprzeć nasze działania na rzecz popularyzacji osoby i dokonań Pawła Edmunda Strzeleckiego prosimy napiszcie. A tymczasem zapraszamy do lektury: [1]

Jeśli chcesz nam pomóc, możesz to zrobić na stronie wsparcia

Linia

19 stycznia 2008 czyli zdjęcie dziadka Stanisława z Arkadym Fiedlerem

Stanisław Oksza Strzelecki i Arkady FiedlerWłaśnie w nasze ręce trafił najnowszy, setny numer National Geographic, w którym pojawił się świetny artykuł Wojciecha Cejrowskiego i Barbary Żukowskiej okraszony pieknymi zdjęciami zrobionymi na Madagaskarze przez Arkadego Fiedlera. Przy tej okazji wygrzebałem z domowego archiwum zdjęcie, na którym mój dziadek Stanisław Oksza Strzelecki (klęczy w środku) właśnie z m.in. Arkadym Fiedlerem (klęczy z lewej) prezentują stroje plażowe z epoki. Zdjęcie zostało zrobione w 1927, a więc w roku pierwszej z 30. wypraw Arkadego Fiedlera (do północnej Norwegii).
Linia

14 stycznia 2008 czyli porządki w galerii foto

Aktualizacja galerii fotoW końcu daliśmy radę przebrać tą niezliczoną ilość zdjęć przywiezionych z Ameryki Południowej - no dobrze, ilość jest zliczona i oscyluje wokół 5 tysięcy :-) Niektóre zdjęcia wymagają mniejszej lub większej obróbki, ale na to musimy znaleźć jeszcze trochę czasu. Niebawem dodamy też podkład muzyczny i w dalszej kolejności opisy. Póki co życzymy miłego odbioru!


10 stycznia 2008
czyli zaproszenie do Australii na festiwal

Kosciuszko festivalW wyniku ostatniej korespondencji z przemiłą dziennikarką australijskiego Radia SBS, panią Ernestyną Skurjat-Kozek, zostaliśmy zaproszeni na "Mound & Mount Kosciuszko Festival" 18 kwietnia 2008 do Jindabyne i Cooma. Festiwal odbywa się po raz drugi i jest kombinacją muzyki, poezji, piosenek i tańca. Jest to także przedsięwzięcie kulturowo łączące Kopiec Kościuszki w Krakowie i Górę Kościuszki w Australii. Jeśli nasz wyjazd dojdzie do skutku zaprezentujemy na festiwalu film o Pawle Edmundzie Strzeleckim z naszym udziałem. Czas więc rozejrzeć się za funduszami na przelot, bo tzw. "wikt i opierunek" mamy zapewniony przez panią Ernestynę. Wspaniale!

Więcej informacji na Oficjalnej Stronie Festiwalu.

Zamieszczone przez Puls Polonii listy można znaleźć tu: [1] [2] [3]


listopad/grudzień 2007
czyli artykuł "Drzewa ludzi odnalezionych"
(autor: Filip Springer)


MetropoliaW listopadowym numerze miesięcznika Metropolia (www.metropolia.poznan.pl) pojawił się artykuł Filipa Springera o ludziach aktywnie poszukujących swoich
przodków. Obok Mai Kaparoff i Macieja Pastwy, Izy Krzywosądzkiej-Pajdak i Macieja Pajdaka znaleźliśmy się w nim i my. Miesięcznik jest do kupienia w Empik'u.

Można go przeczytać na naszej stronie: [1] [2] [3] [4] (pliki po około 200-250kB)


5 - 6 listopada 2007 czyli w Gorcach kręcimy kolejne zdjęcia filmowe!

TurbaczPiękna pogoda i pełno śniegu na Turbaczu, dokąd późnym wieczorem wwiózł nas swoją potężną terenówką sam Pan kierownik. Przejażdżka niezapomniana, tak samo zresztą jak przechadzanie się po górach z koniem pociągowym... gniadym monstrum, które zrobiło na wszystkich z ekipy wielkie wrażenie swoim wyglądem. W istocie był bardzo potulny.


Drugiego dnia odwiedziliśmy Marka Tomalika, z którym została nakręcona kolejna "setka".

31 października - 4 listopada 2007 czyli Barcelona, ¡OLE!

Barcelona - GaudiJuż w maju kupiliśmy tanie bilety lotnicze z myślą o tym, że jak powrócimy z 2-miesięcznej wyprawy po Ameryce Południowej ciężko nam będzie wrócić do rzeczywistości. Stąd pomysł listopadowego wyjazdu do Barcelony. Było wspaniale, bo uwielbiamy Gaudiego, hiszpańskojęzyczny gwar, tapas, tortille i empanady, czerwone wino hiszpańskie i tę gorącą atmosferę. Zobaczyliśmy też w jaki sposób obchodzi się dzień Wszystkich Świętych w Hiszpanii!


26 - 28 października 2007 czyli kręcimy wywiady do dokumentu

Setka z NorbertemPo części kostiumowej przyszedł czas na nagranie tzw. "setek" - wywiadów do filmu (osoba wypełnia 100% kadru, czyli do ramion) i kilka scen na Starym Rynku (m.in. rozmowę z Peruwiańczykiem i Meksykaninem, którzy żyją z grania na ulicy) i w bibliotece Raczyńskich, gdzie przeczesywaliśmy pamiętnik ojca Adyny Turno, który został uwieczniony na mikrofilmach).

20-21 października 2007 czyli machina filmowa ruszyła!

Teraz już wiemy na pewno i pełną parą kręcimy film dokumentalny o Sir Pawle Edmundzie Strzeleckim we współpracy z Discovery i TVN.

Scenarzystką i reżyserką jest Ania Piasek, operatorami - Przemo i Wojtek. Zagramy w nim role Pawła Edmunda (Norbert Oksza Strzelecki) i jego ukochanej Adyny Turno (Monika Oksza Strzelecka). Przeszłość spotka się ze współczesnością, bo w filmie będziemy snuć także opowieści o odbytych przez nas podróżach po wszystkich kontynentach. Poznacie naszą historię od samych źródeł, miejsca w których byliśmy, a przede wszystkim burzliwe losy wybitnego podróżnika Pawła Edmunda Strzeleckiego będącego spiritus movens naszych podróży, romantycznego ducha i charyzmatycznego eksploratora. Premiera na kanale Discovery Historia planowana jest w przyszłym roku (2008). Powyżej jedno ze zdjęć z planu filmowego - więcej niebawem w galerii.


6 października 2007 czyli znowu kręcimy kolejne wstępne zdjęcia

Dar PomorzaPierwsze zdjęcia kostiumowe do filmu kręcone były w Gdyni na żaglowcu "Dar Pomorza" (swoją drogą zorientowaliśmy się, że całkiem możliwe byłoby wybranie się w rejs dookoła świata na "Darze Młodzieży"...). Pełny kostium, zdziwienia zwiedzających statek i dużo dobrej zabawy.


4 - 6 października 2007 czyli jednodniowy rejs promem do Karlskrony

Na rynku w KarlskronieW ramach wygranej wycieczki w konkursie ISIC na scenariusz randki (wiadomo kto wygrał... ;-)) spędziliśmy 2 szalone noce w kajucie na pokładzie promu Stena Line i zwiedziliśmy urocze szwedzkie miasteczko portowe, pełne malowniczych, kolorowych domków i spokojnych uliczek -  Karlskronę.


3 października 2007 czyli nieśmiałe początki filmowe

Dziś, w naszym domku rozpoczęliśmy pierwsze, wstępne zdjęcia do filmu dokumentalnego o Pawle Edmundzie Strzeleckim. Zobaczymy jak to się rozkręci. Na razie sceny pakowania bagaży i ujęcia z pociągami na PKP. Ciiii, nie zapeszamy ;-)


lipiec - sierpień 2007 czyli śladami P.E. Strzeleckiego w Ameryce Płd.

Przez dwa miesiące przebylismy około 14 tys. km począwszy od Kostaryki przez Ekwador, Peru, Boliwię po Chile. Niezapomniane wrażenia. Zdjęcia niebawem w galerii.