Waszyngton i podróż do Denver

Właśnie jedziemy autobusem linii Greyhound do Denver. Zostało nam jeszcze 33 godziny z całych 42. Wyjechaliśmy dziś w nocy z Waszyngtonu a trasa wiedzie przez Pittsburgh i St Louis (tu mamy przesiadki). Jedziemy z najprzeróżniejszymi ludźmi, są czarni, latynosi, mama z trójką małych dzieciaczków, są mormoni (albo amisze, ale ciężko mi to ustalić jednoznacznie). Linie Greyhound (ogólnie podróżowanie autobusem) nie należą tu do środków transportu dla zamożnych stąd też i cały przegląd społeczny warstw raczej niższych. Trzeba przy tym zaznaczyć, że w żadnym przypadku nie jest niebezpiecznie – nawet w nocy. Rozważaliśmy też podróż pociągiem lini Amtrak ale jest to rozwiązanie droższe i tylko o 10 godzin krótsze (o ile autobus na osobę z Waszyngtonu do Denver kosztuje $119 bez zniżek, to pociąg już $200 a po zniżce $150) Tak więc podróż upływa nam spokojnie i miło. Tymczasem wczoraj, jak już wspomniałem, byliśmy w stolicy. Zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie. Co prawda Kapitol jest zamknięty dla turystów z powodu remontu ale za to wszelkiej maści muzea, od NASA po Historii Naturalnej i Człowieka były za darmo. A są na prawdę świetne – wiele rzeczy jest interaktywnych, można podotykać, sprawdzić jak co działa, jest prawdziwy symulator myśliwca itp. Największą frajdę mają tu dzieciaki :) Samo miasto jest piękne, czyste i roi się od budowli przypominających styl grecki czy rzymski – portale, kolumny, posągi (koniecznie trzeba odwiedzić stację metra Union Station – niesamowita ilość posągów wojowników). Za Kapitolem jest też warta odwiedzenia największa biblioteka Szekspira. Ogólnie w centrum jest bardzo przyjemnie a wszystkie tak zwane atrakcje turystyczne są blisko siebie, usytuowane wokół parku. Na drugim jego końcu, na przeciwko Kapitolu, jest wielki pomnik Abrahama Lincolna, a wcześniej wielki monument. Żeby to wszystko zobaczyć trzeba mieć 2 dni, chyba, że na szybko w biegu – wtedy dzień wystarczy. Ciekawe, że po zmroku na mieście jest bardzo mało ludzi. Ok, następny przystanek to St Louis. Do przeczytania!

DSC00221.JPG