"Kto żyje bez szaleństwa mniej jest rozsądny niż mniema" ~Rochefoucauld
Wulkan Cotopaxi „na stopa”

Wulkan Cotopaxi „na stopa”

Juz wczoraj wieczorem postanowilismy rzucic okiem na najwiekszy ekwodorski wulkan – Cotopaxi. Rozwazalismy wiele opcji, kilka biur turystycznych gdzie ceny wachaly sie miedzy $35-50/os., ale ostatecznie pomyslelismy, ze skoro to nie Everest ani nieprzebyta dzungla to czemu by nie pojechac w ciemno na wlasna reke…

ciąg dalszy →

W Otavalo na najwiekszym targu indianskim w Ekwadorze…

W Otavalo na najwiekszym targu indianskim w Ekwadorze…

Wymeldowalismy sie z Levo Verde, bagaze zostawilismy na przechowanie w Hotelu Cayman , zjedlismy normalne tutejsze sniadanie, na ktore sklada sie tortilla jajeczna (lub jajka podane w innej formie na zamowienie klienta), 2 buleczki z serem podane na cieplo i kawa z czekolada (ktorej specyfika polega…

ciąg dalszy →

Na Rowniku – Mitad del Mundo

Na Rowniku – Mitad del Mundo

Po sniadaniu rozmawialismy z p. Halina o wycieczkach na Galapagos. Niestety nie dane jest nam tym razem ich zwiedzenie. Koszt $1000 (najmniej) na osobe znacznie przekracza nasze mozliwosci finansowe. Musialaby to byc odrebna tygodniowa wyprawa, a nie jako jeden z elementow dlugiej wedrowki po Ameryce…

ciąg dalszy →

Impresje z Quito

Impresje z Quito

Rano zjedlismy skromne kontynentalne sniadanie, skladajace sie z bulki z dzemem i kawy. Dzisiaj zwiedzamy Stare Miasto. Niedziela to dobry moment, bo wszystkie koscioly mozna zwiedzac bezplatnie. Spacerem przeszlismy przez targ indianski w parque El Ejido dokonujac przy okazji pierwszych zakupow bizuteryjnych,-) Przy Plaza de…

ciąg dalszy →

EKWADOR – Quito nas wita!

EKWADOR – Quito nas wita!

Kostaryke zegnalismy w deszczu… Rano zjedlismy ostatnie nasze tak obfite sniadanie, pozegnalismy sie z luksusami i pojechalismy spokojnie na lotnisko do San Jose, gdzie dotarlismy po 5 godzinach. Z samolotu ostatni widok na zielona przestrzen Kostaryki… Lecimy juz teraz w kierunku Panamy, a dalej do…

ciąg dalszy →

Strona 3 z 3 1 2 3