"Kto żyje bez szaleństwa mniej jest rozsądny niż mniema" ~Rochefoucauld
Dzień 12: Rowy > Łeba

Dzień 12: Rowy > Łeba

Rankiem dobijam do grona osób chętnych na gimnastykę. Masażysta i rehabilitant – pan Piotr – wprawia wszystkich w doskonały nastrój. Sympatyczny gość i zna się na rzeczy. Czerpię przyjemność z każdego ruchu ćwicząc boso na trawie w ogrodzie, w delikatnych promieniach porannego słońca. To się…

ciąg dalszy →

Dzień 11: Ustka > Rowy

Dzień 11: Ustka > Rowy

Wczoraj przejechałyśmy 48 km. Jak tylko przekroczyłyśmy próg  pokoju w hotelu Lubicz w Ustce oddałyśmy się błogim przyjemnościom w myśl łacińskiej sentencji „Otia post negotia” („Odpoczynek po pracy”). Na dodatek trafiła nam się ostatnia wolna „komnata”, czyli piękny apartament, w którym po negocjacjach mogłyśmy spędzić…

ciąg dalszy →

Dzień 10: Jarosławiec > Ustka

Dzień 10: Jarosławiec > Ustka

Nie wiem czy to za sprawą wyśmienitego  śniadania, czy całodziennej regeneracji w Albatrosie, ale dzisiaj sunę R10 jak dzika! Są na trasie momenty, gdy rozwijam prędkość 36 km/h (jadąc z górki – to mój rekord), natomiast średnia jest całkiem dobra, bo ok. 24 km/h. Czuję…

ciąg dalszy →

Dzień 9: Jarosławiec

Dzień 9: Jarosławiec

A co tam! Zatrzymałyśmy się w tak atrakcyjnym hotelu (www.albatros-jaroslawiec.pl), że postanawiam spędzić w Jarosławcu cały dzień. Myślę głównie o Jaśmince spragnionej normalnej zabawy z dziećmi. Staram się zaspakajać podczas podróży wszystkie potrzeby właściwe dzieciom w jej wieku. Wyprawa ma być dla niej przyjemnością –…

ciąg dalszy →

Dzień 8: Łazy > Jarosławiec

Dzień 8: Łazy > Jarosławiec

Tak się przyzwyczaiłam do pedałowania, że z radością po całym dniu przerwy wskakuję na rower. Naprawdę mi tego brakowało! Czuję się znakowicie z tym całym majdanem na bagażniku i małą pasażerką. Co ciekawe, nie spotkałam jeszcze na trasie tak obładowanej rowerzystki jak ja – z sakwami i dzieckiem….

ciąg dalszy →

Strona 4 z 21 ← Pierwsza ... 2 3 4 5 6 ... Ostatnia →